• Wpisów:89
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:39
  • Licznik odwiedzin:10 836 / 1623 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam wszystkich, którzy tu kiedyś byli..
Dość długo mnie tu nie było, a jak zauważyłam wzrosła liczba wejść za co bardzo dziękuje ♥♥♥

Pisałabym, ale wena się po drodze zgubiła ;cc
Z resztą nwm czy jest sens to dalej ciągnąć..
To wszystko mam na myśli tego "mini bloga"? Nwm jak to nazwać ..
W dodatku życie mi się spierdoliło
I to tak 'f chuj' ... Jakoś trochę bardzo sobie nie radzę. Mam jakiś mini pomysł.. Tia wyżej pisze, że pomysłu nie mam a tu jednak ;/ . Przemienić to na pewnego rodzaju pamiętnik? Chyba tak...
Ale już nie na tej stronie.. Dużo osób, które znam kiedyś wchodziło na TO. Nwm czy dalej to robią, ale jeśli tak to dla własnego 'spokoju' psychicznego przeniosłabym się na inną stronę. Tak byłoby lepiej (:

Napisze mi ktoś czy tu żyje... Potrzebuje Waszej opini, co myślicie na ten temat itd..
Proszę...
Gdziekolwiek...
Proszę tylko o komentarz do tego gówna.. ;cc
nawet na głupiej poczcie

e-mail: gabaa89.gc@gmail.com
gg: 51128036

A tutaj moja na doła:



Pozdrawiam Panda (:
 

 
Ehhh... nie mam pomysłu na zakończenie serii..
może ma ktoś jakiś pomysł?
bardzo proszę piszcie na priv lub gg: 51128036
przepraszam...
Jeśli będziecie chcieli/chciały next opowiadanie to piszcie...
.
Miłych wakacji ♥♥♥♥
  • awatar Mooja Pasja ^.^: @3 metros sobre el cielo: Miło wiedzieć że ktoś to jeszcze czyta ;) . Dziękuje ♥
  • awatar 3 metros sobre el cielo: w końcu przeczytałam jest świetnie jest naprawdę meega teraz się dopiero rozwinęłaś i pokazałaś na co cię naprawdę stać i musisz napisać zakończenie nie wiem jak ale musisz bo umrę tu przed ekranem :)
  • awatar Nina... <3: Boskie tatuaże *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepraszam, ale nie mogę się w spokoju skupić nad pisaniem... w ogóle ;cc
jest mi smutno bo Was zawiodłam...
Niestety mam brak weny i takie tam swoje prywatne problemy ;/
przepraszam ;ccc
*zdołowana*

 

 
*Liv*

*Jakiś czas później*

Wszystko jakoś toczy się pomału. Jest coraz lepiej. W końcu jest normalnie, a to wszystko dzięki Cam'owi. Mój anioł stróż.
Tylko cały czas ma problem co do mojej wagi, mi to jakoś nie przeszkadza. Ale on chyba robi to specjalnie... Bo jeszcze nigdy nie widziałam takiego uparciucha i wgl. Musi zawsze być jego racja, jest to czasem mega zabawne.
Jak już wyprzytomniałam to nie mogliśmy się sobą nacieszyć. Wszyscy mieli z tego niezłą beke, ale nam to nie przeszkadzało.
Jest poranek, a mój słodziak jeszcze śpi. Ruszyłabym się ale nie mogę z dwóch powodów, a mianowicie jestem zablokowana w żelaznym uścisku Cam'a i jestem cała obolała...
Ja go chyba dzisiaj uduszę, nwm jak będę dzisiaj chodzić po domu i w ogóle. Miałam iść na zakupy i nici z tego... No chyba że Cam będzie mnie nosił. Hahahah to było by komiczne jakby miał mnie nosić po całej galerii. Ale przejdźmy w końcu do rzeczy...
Za gorąco mi się zrobiło, muszę go obudzić. Wyszeptałam mu na ucho:
-Cam? - i nic. No kurde. Próbowałam jeszcze z 10 razy i gówno to dało. Zdenerwowałam się i to nie na żarty. Ja na prawdę muszę siku noo.. Spróbujmy inaczej...
Nachyliłam się i zaczęłam go całować po linii żuchwy. Zamruczał i się uśmiechnął, ale oczu nie otworzył. K U R W A!!! To też nic nie dało... Wpiłam się w jego usta z zachłannością. Od razu odwzajemnił pocałunek debil jeden. Gwałtownie przeciągnął mnie na siebie. Zaskoczona zapiszczałam, ale stłumił mój psik pocałunkiem. zaplotłam dłonie w jego włosy, zaś jego lepkie ręce przykleiły się do mojego tyłka, ściskając go mocno. Jak zabrakło nam oddechów odsunęliśmy się od siebie, ale Cam nie przestawał mnie całować tylko przeniósł się na szyję, na której było dużo malinek, ugryzień i malutkich siniaków. Zachowywaliśmy się przez noc jak nie wyżyte zwierzęta... Na prawdę! Zamruczałam, a on uznał to za postąpienia o krok dalej. Zasapana z wrażenia zdarzyłam powiedzieć:
-Cam
-Ciii... - zamknął mi usta pocałunkiem. Westchnęłam i znów postanowiłam spróbować.
-Cam?
-Taaaaa - wymruczał specjalnie. Bo wiedział jak na to reaguje. Dupek.
-Muszę do łazienki. Puść mnie... - westchnął
-Musisz?
-Tak.
-Ale mi jest tutaj tak dobrze, w szczególności z Tobą.
-No wiem, ale ja muszę siku.
-Ehhh.. Kobieto ty to umiesz zepsuć chwile namiętności. - Zaśmiałam się i pomału wstawałam z łóżka. Gdy usiadłam skrzywiłam się z bólu.
-Co jest kochanie? - przejął się Cam.
-Nic, nic tylko wszystko mnie boli... - zaśmiał się i powiedział.
-Będzie to twoja pamiątka. Do jakiego stanu doprowadziłaś mnie po tak długiej rozłące. - Pokazałam mu środkowy palec i poszłam w stronę łazienki.
Gdy po wykonaniu czynności o którą się tak długo ubiegałam podeszłam do lusterka i się przeraziłam...
Włosy były w wielkim nieładzie, na szyi dużo malinek i wgl. Oglądałam swoje ciało z zaskoczeniem. Ale... Ale kiedy? Jak? Cały czas nie mogłam w to uwierzyć...
Nie usłyszałam jak ktoś wchodzi do środka... Poczułam objęcie dużymi ramionami i szept przy uchu:
-Wyglądasz ślicznie... Niech inni wiedzą kogo narzeczoną jesteś...
-Co?
-Narzeczoną..
-Naa.rzeczonną? - odwróciłam się do niego z zaskoczeniem.
Ujrzałam go klękającego na jedno kolano z pudełeczkiem w dłoni. W oczach wezbrały mi się łzy szczęścia, Cam uśmiechnął się i jeszcze raz zapytał:
-Liv, mój aniołku, moja księżniczko czy uczynisz mnie tym szczęściarzem i zostaniesz moją żoną?
Jeszcze bardziej sie rozpłakałam i kiwnęłam na tak. Wsunął mi pierścionek na palec i wstał by być ze mną "na równi". Przytuliłam go do siebie mimo bólu... Wyszeptałam mu do ucha:
-Nawet nie wiesz ile na to czekałam...

---------------------------
Misiej Wy moje zbliżamy się pomału do końca ;cc *smutek*
Ale już tworze kolejne cudo xd spokojnie..
A teraz miłej, słonecznej niedzieli ♥ !!!



 

 
Heej misie, przepraszam za tak długą nieobecność aż 21 DNI!!!!
Normalnie porażka..
Tak was zaniedbałam... Najmocniej przepraszam ;cc
JUTRO!!!
Jutro będzie kolejna część losów Liv i Cam'a na pewno
Obiecuję...
Dodałabym dzisiaj ale nie mam za dużo czasu bo za półtorej godziny jade na urodziny do kuzyna i nie mam jak..
Jeszcze raz przepraszam ;ccc

 

 
piosenka do części ()

*Cam*
W końcu ją mam... Mojego Aniołka.. Moje powietrze... Mój sens życia...
Jestem taki szczęśliwy... W końcu mogłem się jej pokazać... Tylko sie troszkę nie pokoje, bo mocno uderzyła głową o ziemie. W sumie David mówił, że nic poważnego jej się nie stało, ale ja się obawiam najgorszego...
Nie wiem co bym zrobił gdybym ponownie ją stracił... Pewnie umarłbym z tęsknoty.. Przez ten czas za wiele się nie zmieniła... Nadal jest za szczupła, taki mój szkielecik. Trzeba będzie to zmienić. Włosy ma już dłuższe i bardziej wyostrzone rysy twarzy. Chwyciłem jej drobną i kościstą dłoń w swoją wielką i szorstką. Skóra mojego Aniołka nadal była taka jasna, delikatna jak... jak aksamit, na łóżku z roztrzepanymi włosami na poduszce wyglądała tak idealnie, tak spokojnie. Boje się jak zareaguje na mnie, na moją obecność. Nie wybaczę sobie nigdy tego co jej zrobiłem... Nigdy... Tyle wycierpiała. Jeśli mnie nie będzie chciała odejdę, zostawię ją w spokoju... Moje rozmyślania przerwał szept dziewczyny:
-Ca-aam?
-Tak Aniołku jestem tutaj - ucałowałem i przytuliłem się do jej dłoni, w oczach wezbrały mi się łzy. Delikatnie złapała mój policzek, przejechała kciukiem po moim zaroście. Z oczu popłynęły jej łzy, tak jak i mi. Uśmiechnęła się przez łzy i szepnęła znów:
-Jesteś...
-Zawsze byłem... Zawsze...
Próbowała się podnieść ale nie dała rady i syknęła z bólu.
-Co się stało? Gdzie jestem?
-Wszystko już dobrze... Jesteś bezpieczna...
---------------------------------------
Heej Aniołki ;*
Nie uwierzycie!!! Dużymi krokami zbliżamy się do końca cudnego opowiadania ;cc .
Aż łezki mam w oczach... Ehh...
Pojawi się jeszcze ze 3 rozdziały? Nie wiem.. czas pokaże, ale nie mam za bardzo pomysłu co dalej z opowiadaniem... No chyba że ma ktoś jakiś pomysł to pisać na priv lub w komach..
Przepraszam, że taki krótki ale za bardzo czasu nie mam.. Może jak bd mieć więcej czasu wstawię jeszcze coś wieczorem...
A teraz miłej reszty dnia Aniołki ♥

  • awatar †SadRose♫: Jeeej az mi sie w oczach lzy pojawily.. Ja chyba bym.troche bardziej pociagnela te opowiadanie. Moze Liv by przez prypadek.w ciaze zasz?? :D wiem kombinuje ;) totwoja.decyzja. itak bedzie cudnie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Liv*
{Drrrr!!!}
Ugghh. Gdzie to gówno... Musze to wyłączyć... Jak co dzień do nudnej pracy trzeba się zbierać... Tak mi się nie chce... Niewyspana wykopuje się z pościeli i podchodzę do okna. Taka śliczna pogoda... Idealna na leniuchowanie, ale ja oczywiście muszę pracować. Otwieram okno i pozwalam promieniom porazić smutną, zmęczona twarz. Próbuje się uśmiechnąć lecz mi to nie wychodzi. Spoglądam na drogę biegnącą przed kamienicą, po drugiej stronie stoi zakapturzona postać. Już gdzieś widziałam tego człowieka...
Zaraz! Przecież ten palant przesiaduje cały tydzień w kawiarni i czeka aż do zamknięcia... Hmmm.. dziwne. Patrzy w okno, w który stoję. Wyciąga jak mniemam telefon i coś na nim pisze. Po chwili słyszę jak telefon wibruje na parapecie tuż koło mnie. Dostałam sms'a... Zamieram...

Od:Nieznany
Dzień dobry Księżniczko ♥. Widzę że już wstałaś, wyglądasz olśniewająco o poranku... Miłego dnia maluchu ;*

Troche przerażona spoglądam na miejsce gdzie jeszcze chwile temu stał tam nieznajomy.. Nie ma go tam...
Mam złe przeczucia... Troszkę poddenerwowana idę się ogarnąć do pracy. Po 10 minutach wychodzę z łazienki i kieruję się do pokoju. Ubieram się w kwiecistą sukienkę delikatnie przed kolano i białe, zniszczone conversy. Pakuje do torby sweterek i telefon ze słuchawkami. Kieruje się do kuchni po jabłko, pani Maya jeszcze śpi... Ostatnio przesiaduje cały czas w łóżku... Martwię się o nią, jest jedyną osobą z która mogę o wszystkim opowiadać... A co jeśli mi jej zabraknie... Nikt mi nie pozostanie... Leon się nie liczy, ostatnio zachowuje się podejrzanie... Muszę urwać z nim kontakt puki mogę.

*****
Dzisiaj w kawiarni jest duży ruch... Wzięłam sobie na jutro wolne, ale pod warunkiem że zamkne kawiarnię i przyniose klucze szefowi. Pfyy akurat dzisiaj?! Nadal w rogu kawiarni siedział ten zakapturzony koleś... Cały czas mi się przyglądał... Czułam się tak dziwnie... Takie znajome spojrzenie.. Ale pewnie mi się wydawało...
Jest 19, a ja dopiero zamykam. Jeszcze muszę nieść te przeklęte klucze...
.
Jak się już z tym uporałam to wracam do domu. Jest 20:45 a ja nawet nie jestem w połowie drogi... Zrobiło się dosyć zimno... Czuje się obserwowana przez kogoś... Jak sie odwracam to nikogo nie ma. Irytuje mnie to, ale staram się nie drżeć z przerażenia...
Po tych wszystkich sytuacjach boje się chodzić nocami po mieście. Boje się, że ktoś mógł by mnie zgwałcić... Niby biorę tabletki psychotropowe, ale to dziadostwo nic nie daje... Jak byłam u psychiatry powiedział mi, że mam zaawansowany poziom depresji. Kazał mi się zapisać na leczenie, ale ja go wyśmiałam i powiedziałam by przepisał mi jakieś dziadostwo i sb poszłam...
Ale przejdźmy już do rzeczywistości...
Świata żywych...
Coś, a raczej ktoś rozproszył mój spokój ducha. A mianowicie jakaś grupka kolesi widać, że są już nieźle wstawieni...
Było ich pięciu, a ja?.. Jedna mała, bezbronna dziewczynka... Usłyszałam za sobą kroki. Odwróciłam się ale tam nikogo nie było... Wtedy dostałam sms'a

Od:Nieznany
Księżniczko nie bój się. Jestem z Tobą... Nic Ci nie zrobią, jak będziesz szła odważniej. Jakby co jestem tam... Pamiętaj..

Niby poczułam się pewniej, ale nadal się bałam... Gdy byłam na tyle blisko ich, zwrócili na mnie uwagę.. Spojrzeli na mnie wygłodniałym wzrokiem... Jeden z nich zagwizdał na mój widok i się uśmiechnął obleśnie...
Wzdrygnęłam się, ale nadal pewnie szłam przed siebie.. Podeszli do mnie, a ja się cofnęłam. Zaśmiali się i zaczęli mnie okrążać... Jeden zapytał pijackim głosem:
-Co taka ślicznotka robi tutaj sama. Przyszłaś się zabawić? - i zaśmiał się gardłowo. podszedł do mnie i zaczął ciągnąć za sweter na ramieniu. Spanikowana zaczęłam się szarpać i krzyczeć o pomoc.
-Zostaw mnie kurwa!!! Słyszysz zboczeńcu jebany!!!
-Zamknij się kurwo!!! - uderzył mnie w policzek, aż spadłam na ziemie... Miałam zamglony widok... Ale jeszcze zobaczyłam jak trzech zakapturzonych kolesi rzuca się na tych pijaków, a czwarty z zakapturzonych podbiega do mnie i mówi spanikowanym i smutnym głosem:
-Liv?! Aniołku?! Nic Ci nie zrobili?! - rozpoznaje ten głos... Czy to.. To..
-Ca-am??? - szepnęłam i film mi się urwał...
----------------------------------------------
Dam! Dam! Dam!!!
Oto powracam znów!!
I co myślicie Aniołki? Pisać dalej?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Tęsknota nie jest stanem, który mija.
Ludzie zwyczajnie się do niej przyzwyczajają
i z czasem przestaje ona im przeszkadzać."
.
Heej Aniołki ♥
wybaczcie, że nic nie wstawiałam, ale wiecie...
miałam ciężkie dni ;cc
i tak jakoś nie najlepiej się czułam i czuje tak psychicznie by cokolwiek napisać..
wybaczcie mi to zaniedbanie ; //
ehhh.. jutro matka zabiera i laptopa i telefon ; cc
nic się raczej nie ukarze ; //
naprawdę przepraszam Aniołki ♥
#smutna #zła #cicha #szara #niewarta_gówna #gruba #osóbka

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Życie składa się ze spotkań i rozstań. Ludzie pojawiają się w twoim życiu każdego dnia, witasz się z nimi, potem żyjesz. Niektórzy zostają kilka minut, inni kilka miesięcy, może rok,a czasem całe życie.
Ale zawsze odchodzą.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-Kocham Cię!
-(cisza)
-Słyszysz?! Kocham Cię!
-(cisza)
-Wyjmij te słuchawki!
-Nie mam słuchawek... Mam wyjebane.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
(Piosenka do części: )

*Cam*
Nie ma jej... To koniec... Nie znajdę jej... Tak po prostu... Uciekła... A to wszystko moja wina... Moja wina jak ZAWSZE... Boli... Czuje się jakby ktoś zabrał mi tlen, sens życia... Aktualnie siedzę przed whisky i płacze... Bo jej nie ma... Mojej księżniczki... Wiem że traktowałem ją jak dziwkę. Wstydzę się tego. Spoliczkowałbym siebie. Jebnął pistoletem w łeb... Nie mam jej... Już pół roku...
Pół roku bez mojego aniołka, bez nadziei..
A co jeśli zabili ją?! Już jej nie ma...
A co jeśli ma poukładane życie z jakimś kolesiem?!
Nie mogę tak siedzieć... Musze ją odnaleźć... Wyciągam telefon, odblokowuje go, a tam... Moja księżniczka uśmiechająca się do aparatu. Mi samemu od razu na ryj przychodzi uśmiech, gdy ją widzę... Ile bym dał by ją przytulić, ile bym dał by poczuć jej zapach, by poczuć jej usta na moich, by zobaczyć ten charakterystyczny uśmiech, by budzić się koło niej co dziennie...
Teraz to tylko marzenia... Jej już ze mną nie ma...
Wybieram numer Max'a mojego "brata". Odbiera od razu po pierwszym sygnale.
-Oooo... Kto to do mnie dzwoni? Jak tam stary? Masz jakiś problem z czymś? Pomóc Ci?
-Tak... Musisz zgrać ekipę ze wszystkich stron, nawet zaprzyjaźnione gangi i musicie mi pomóc znaleźć mojego aniołka... Moją... Liv...
Rozłączyłem się... Nie mogę wytrzymać... Miałem nie wymawiać Tego imienia, a jednak... Czas się ogarnąć i szukać mojego życia... Mojej iskierki w ciemnym tunelu...

*Liv*
Pół roku... Pół roku bez mojego Cam'a... Mojego tlenu... No ale trzeba żyć dalej... Wypuścili mnie... Jakieś 5 miesiące temu. Bo stwierdzili, że jeśli Cam mnie nie szuka to nie opłaca im się mnie trzymać... Byłam tylko dziwką do ruchania.. Cała oszpecona do czego potrzebna, nie było za co złapać to wyjebali mnie na bruk.. Nie było tak źle... Na początku nie miałam gdzie mieszkać, ale pewna starsza pani mnie przyjęła. Jak się okazało wywieźli mnie na drugi koniec Stanów. No po prostu zajebiście, starsza pani mi pomogła ma na imię Maya. Jest to staruszka po 70. Dzieci nie ma, a mąż jej umarł. Żyje sobie dobrze jak przystało na straszą osobę. Nie chce nad używać jej gościnności, ale ona nalega bym z nią została. Znalazłam sobie prace w pobliskiej kawiarni. Idzie mi coraz lepiej jem już prawie normalnie. Ważę 43 kg, lecz z ranami nic nie robię, mogę, ale nie chce... Jest to rodzaj mojej pamiątki...
Poznałam Leona, jest bardzo miły, przystojny i jest moim dobrym znajomym. Nie otworzyłam się przed nim. Nie zrobię tego NIGDY. Będę to w sobie dusić, aż do grobowej deski. On myśli, że może być coś więcej między nami, ale ja nie jestem gotowa... Chyba nigdy nie będę...
Siedzę na parapecie, patrze na miasto nocą i tak wspominam wszystkie chwile związane z Cam'em te dobre i te złe. Łzy leją się strumieniami... Od tego zdarzenia nie przespałam całej nocy, zawsze się budziłam oblana potem, lub płakałam przez sen.. Ani przez moment nie zapomniałam o mojej miłości. Co jeśli Cam ma już jakąś laske? Co jeśli o mnie zapomniał? Co jeśli wymazał nasze wspólne chwile? Ta myśl boli... Jak nożem w serce... Lecz ostatnio wyczuwam jego obecność... Coraz bliżej mnie... Czyżby mnie szukał?...
-----------------------------------
Ta daam!!
Jejku.. Jak pisałam tą część to się popłakałam...
Myślę że Wam też się spodoba Aniołki ♥
Z przykrością stwierdzam, że za niedługo będziemy kończyć opowiadanie. Nie mówię że jeszcze 2 rozdziały i koniec, ale małymi kroczkami do końca dążymy...
Postaram się jeszcze w tym tygodniu dodać kolejny rozdział.. Ale nic nie obiecuję... Nwm jak z czasem i wgl.. Czy będę miała wenę...
Przepraszam że taki krótki rozdział.. ;cc
Iii życzę miłych przygotowań do Świąt Jajecznych xd ;* ♥

  • awatar †SadRose♫: jejciu.. nie moze tak byc zeby Cam i Livia nie byli juz razem.. nie! poplakalam sie rowniez.. rozdzial genialny! nawzajem tych swiat..
  • awatar książkoholiczka123: Jeju popłakałam się ! Jak zwykle genialne co ja bym dała żeby tak pisać :)
  • awatar agnes12341: Zajebista piosenka i post <3 Zapraszam do mnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Heej Aniołki ♥
Nie zapomniałam o was...
Nie miałam jak za bardzo dodawać kolejnych części bo:
-nie miałam za bardzo weny
-nie chciało mi się
-miałam doła
-byłam na SMAP'ie
-obchodziłam urodzinki ^^
-Nie miałam neta..
i milion innych powodów xd
postaram się coś dodać w tej przerwie świątecznej
dzisiaj nie dodam ale do końca tygodnia na pewno wam to wynagrodzę Aniołki ♥
.
Eyy.. Misie ktoś to czyta? ;c
Bo spadła liczba odwiedzających..
*smuteczek*
wynagrodze wam nieobecność.. Obiecuje ♥
a teraz miłego wieczorku ^-^
 

 
*Livia*
Czemu muszę to zawsze być ja?! Czemu?! Nie lepiej jak mnie zabiją?! Nie lepiej! Czuje się w jak jakimś tandetnym filmie. Błędne koło, ale teraz nie chce wracać... Chce zginąć tu i teraz... Nie wytrzymam tego psychicznie. Już nie wytrzymałam... Niby trzymają mnie w "normalnych" warunkach, ale to nic nie zmienia...
Nikomu nie wolno ufać... Są tu tacy sami ludzie jak u Sam'a.. I widzę jakąś podobiznę między nim i tym kolesiem tzw. "szefem". Bosche.. Dlaczego muszę znów przez to przechodzić czemu?!!
Mieszkam w pokoju, w którym nic prawie nie ma... Jest prawie pusty. Łóżko z aksamitną pościelą, jakaś szafa i biurko bez krzesła... A i mam "swoją" łazienkę. Ale co mi z tego jak Oni traktują mnie jak szmate, dziwke. W szczególności wtedy kiedy nie ma "szefa". Biją, gwałcą, wyzywają.. Boli.. tam w środku... Z zewnątrz już nic nie czuję. Nie chce żeby Cam mnie znalazł... Nie chce aby znów widział mnie w takim stanie taką brzydką, oszpeconą, kościstą dziwkę...
Mogłabym uciec ale dokąd? Nie mam nikogo... Jak bym się uwolniła chciałabym pojechać stąd jak najdalej... Kiedyś to zrobię...
Teraz stoję w łazience i przyglądam się temu brzydkiemu, oszpeconemu ciału. I wiecie co rzygać mi się chce... Oczy puste, bez wyrazu, zero uśmiechu, jasna prawie biała cera, szare spierzchnięte usta. Ręce i nogi posiniaczone i całe w bliznach... Jak tak patrze to w oczach wzbierają mi się łzy nie moge się na siebie patrzeć...
Wpadłam w furię i pięścią rozbiłam lustro, co z tego że miałam całe knykcie we krwi. Wzięłam większy odłamek i jak w transie robiłam wszędzie nacięcia. Krew byłą taka ciepła... Taka uspokajająca... Traciłam siły i.. Upadłam.. Za chwile mnie tu nie będzie.. Znikne raz na zawsze. Uśmiechnęłam się mimo woli. W końcu wolna...
---------------------
heej Aniołki♥
Jak tam u was?
Jakoś się trzymacie?
Bo u mnie nie najlepiej ale staram się "funkcjonować". niestety nwm kiedy dodam kolejną część ale może nie długo. A teraz życzę miłego wieczorku

  • awatar †SadRose♫: czesc oczywiscie cudowna :*, ale czm sie nie odzywasz?? co sie stalo aniolku??
  • awatar książkoholiczka123: Jak zawsze świetne :) Troszkę się przestraszyłam że to będzie koniec bo nie doczytałam tego że dodasz kolejną część :) Takie już jest moje czytanie ze zrozumieniem :D Trzymaj się :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*kilka tygodni później*
*Livia*
Wszystko się fajnie układa. Moja waga wróciła do normy, u nas jest wszystko okey... No prawie wszystko... Od pewnego czasu Cam chodzi jak bomba zegarowa! Dziwnie się zachowuje.. Jest strasznie agresywny. Boje się go. Wkurwia mnie już to że prawie codziennie się kłócimy. Wychodzi wcześnie rano i wraca późnym wieczorem. Jak się go pytam nie chce mi mówić i wybucha tak samo Max...
Pierdolca dostaje. Całe dnie ich nie ma. Niszczę się wewnętrznie. To wszystko mnie przerasta..
Zamartwiam sie że są zastraszani... Cały dzisiejszy dzień nie wychodziłam z pokoju. Miał mnie "niańczyć" jakiś koleś. Wygląda jak jakiś goryl napakowany, łysy jak z jakiegoś kryminału.
Nie mam co robić... A z tym kolesiem nie będę rozmawiać nie ma opcji.
Było już po północy, przysypiało mi się ale miałam zamiar czekać na Cam'a ma mi wszystko wyjaśnić. Moje rozmyślania przerwało zamykanie drzwi od pokoju. W progu stał nie kto inny jak Cam we własnej osobie.
-Gdzie byłeś?
-Nie ważne...
-Zawsze mówisz mi nie ważne, nie ważne.. W dupe sobie to wsadź! Mów gdzie kurwa byłeś?!
-Nie twój zasrany interes...
Podeszłam do niego i warknęłam przez zaciśnięte zęby:
-Gdzie byłeś!!!
-Już Ci kurwa mówiłem nie ważne!!! - walnęłam go w klatkę piersiową pięścią i warknęłam:
-Masz mi powiedzieć!
-Nie!!!
-Cam!!!
-Livia!!! Daj se siana i tak Ci kurwa nie powiem!
-Dlaczego?! Co kurwa!? Dlaczego?! Wynosisz się z domu nad ranem jak śpię, wracasz jak śpię! A jak nie śpie i się Ciebie pytam gdzie byłeś to mówisz mi nie ważne!!! Jesteś chujem!!! Pierdolonym chujem!!!
-Powtórz to!!! - wydarł się na mnie i zacisną pieści.
-Nie słyszałeś?! Jesteś chujem!!! Nie ufasz mi!!! - nie wytrzymał i uderzył mnie w policzek, aż się przewróciłam. Dotknęłam się za bolące miejsce i kilka niechcianych łeż polało mi się po policzkach.
-Nienawidzę Cię!!! Słyszysz?! Nienawidzę!!! - i wybiegłam z domu.. I co z tego, że było po północy. I co z tego, że nie miałam wychodzić z domu. Nie wrócę tam! Nigdy! Cam potraktował mnie jak jakąś szmate! Jak rzecz do tymczasowego ruchania... Jak On tak mógł... Biegłam, uciekałam od tego domu.. Od NIEGO! Oczy pomału zaczęły zasłaniać mi widoczność od łez... Potknęłam się i wywróciłam. Nie miałam siły wstawać, zaczęłam histerycznie płakać. Jak ON tam mógł... Nie poznaje go...
wtedy usłyszałam jakiś szelest i kroki... Ktoś szedł w moją stronę. Wystraszyłam się i skuliłam z myślą że mnie nie znajdzie. Jednak się myliłam i ktoś o potężnej budowie stanął nade mną. Zaczęłam krzyczeć... Ale po chwili ten wielkolud przyłożył mi jakąś szmatkę nasączoną czymś i już nic nie pamiętam...
*Cam*
KURWA!!! Co ja zrobiłem!? Jak ja mogłem uderzyć moją księżniczkę... Jak?!! Po tym jak wybiegła z domu nie mogłem się pozbierać... Ja ją spoliczkowałem... Łzy same cisnęły mi się do oczu. Nie byłem w stanie ruszyć się z miejsca i za nią biec... Nogi odmawiały mi posłuszeństwa... KURWA!!! Wyciągnąłem telefon, musiałem zadzwonić do Black'a jak najszybciej. Bo co jeśli brat Sam'a ją znajdzie?!! Kurwa!! jestem skończonym chujem... Ze łzami w oczach zadzwoniłem do niego...
--------------
No hej Aniołki ♥
Jak tam dzionek mija?
O to następna część... Myślę że nie jest taka najgorsza.
teraz postaram się to wszystko nadrobić.. Jak dam radę to wieczorem ukarze się następny rozdział.
Iii miłego popołudnia

 

 
Heej Aniołki...
Przepraszam że nic nie było, ale chora byłam i w ogóle humorku nie miałam..
Postaram się dzisiaj wstawić coś... Rozdział będzie marny ale może coś...
A jak nie to zaczęłam pisać nowe opowiadanie... Tak mnie jakoś natchnęło..
Piszcie co chcecie... Nowe czy dalej tamto..
wieczorem postaram się dodać i jeszcze raz przepraszam ;c
Miłego dzionka Aniołki ♥
  • awatar †SadRose♫: kochanie, ja jestem za kontynuowaniem starego, bo naprawde ciekawie sie zaczelo robic.. tzrba wszystko wyjasnic itd.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar Gość: Wzajemnie, blog genialny *_* ;*
  • awatar paw2001: dzięki :* , i i ciebie też wszystkiego dobrego !! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›